
Co sądzicie o dziele Nolana(swoją drogą reżysera Incepcji. W lipcu do kin ma trafić ostatnia część trylogii The Dark Knight Reises, mimo że mam wątpliwości co do obecności kobiety-kota, to po tym vo zrobiono w Mrocznym Rycerzu daje twórcą ogromny kredyt zaufania. Batman przed Batman: Begins były historyjkami o bitwie dobra ze złem, w której zawsze zwycięża dobro. Nolan pokazał inną naturę bycia bohaterem. Realne rany, naślasdowcy i wybory które przesądzają o życiu innych. Jeśli do tego dożucić genialną rolę Heatha Leagera powstaje obraz praktycznie genialny. Na kontynuacje Mrocznego Rycerza pójdę do kina bez wachania, bo to nie jest nudnawa historyjka o bohaterze, jakich wiele(Thor, Zielona Latarnia, Kapitan Ameryka i wiele innyc), a epicka opowieść o mrocznym rycerzu, a nie kukiełkowatym facecie w debilnym przebraniu. Według mnie warto M rocznego rycerza obejrzeć i to nie raz, a jaka jest wasza opinia o (arcy)dziele Nolana?







