
Zombie Infection 2
Zombie to jeden z najpopularniejszych tematów wśród filmów i gier. Ostatnio zombiaki przeżywają drugą młodość w skutek czego powstają przeróżne gry typu Dead Rising, Lef4Dead, a również całkiem niezły serial The Walking Dead.
Pierwsza cześć Zombie Infection była istnym hitem, a według mnie jedną z najlepszych gier od Gameloftu. Nie da się ukryć kilku nawiązań do Resident Evil (szczególnie chodzi o park, który bardzo przypominał mi właśnie o tej grze).
Druga część również kojarzy mi się z RE ale z IMO najgorsza częścią serii - 5.
Czy kontynuacja przygód Andersona będzie równie wciągająca jak pierwsza część? Czy może skończy się na marnym klonie od Gameloftu? Other vs. Zombie Infection.
Gameplay
Moim zdaniem klonem tego nie można nazwać. Rozgrywka może i polega na tym samym ale mam wrażenie że zmienił się silnik i teraz przypomina bardziej "Narnie". Prędkość poruszania się wszystkiego jest idiotycznie za duża co znacznie ułatwia manewrowanie między Zombie, ale czy to dobrze? Każdy bohater zasuwa jak Flash, a nogami przebiera jak struś. Jeśli dobrze pamiętam komiks Flash, to główny bohater potrafił również przenikać przez ściany. Pasuje to bardzo do Keysha'y, która czasem gubi się na planszy i nagle teleportuje się wprost pod nogi Andersona. Raz nawet została zamknięta w innym pomieszczeniu po czym jakimś cudem przeszła "przez" zamknięte drzwi. Trudno tez nie wspomnieć o innych nadprzyrodzonych umiejętnościach tej pani. W momencie przechodzenia wzdłuż rzeki, gdy mamy omijać płynące na nas belki, Keysha zwyczajnie sobie przez nie przenika. Duch?
Jeśli już zostajemy przy takich durnych, lecz mało istotnych błędach... czy tylko ja zauważyłem że podczas dialogu postacie biegają w miejscu? ADHD?
Keysha nie jest duchem, a postacie nie maja ADHD. Po prostu programiści Gameloftu to partacze którzy olewają platformę J2ME. Zwyczajnie nie przykładają się do takich szczegółów. Normalnie miałbym gdzieś takie leciutkie błędy, lecz jeden przechylił szalę. Bug nad bugami, największy kretynizm wszech czasów, zjawisko o którym się filozofom nie śniło - kamienie które odrastają po wysadzeniu. Odkryłem to przypadkiem. Przypadkiem pominąłem jeden potrzebny przedmiot i zwyczajnie chciałem się po niego wrócić. Zmierzając ku celowi oczywiście zamknęły się za mną drzwi no ale spokojnie, bo jest jeszcze drugie wyjście które odblokowałem za pomocą butli gazowych wysadzając kamień który blokował tory, uniemożliwiając wagonowi staranowanie kolejnej sterty kamieni.
Zabieram kartę pamięci którą wcześniej pominąłem i kieruje się do wyjścia. Ale WTF? Co tu do cholery robią te kamienie? W tym momencie utknąłem w pułapce bez wyjścia. Próbowałem wszystkiego ale jedynym rozwiązaniem okazało się przejście całej gry od początku... Nie można nawet zrobić Restart Level/Chapter. Na szczęście był to jedyny taki element.
Jeśli chodzi dobre elementy to jest ich całkiem sporo. Naparzanie zombiaków nadal odbywa się bardzo fajnie, szczególnie w momencie gdy odpieramy fale za pomocą Gatling gun'a. No i tutaj niestety kolejny mały bug
Jeśli już jestem przy Zombie terminatorach. Wyjaśni mi ktoś o co chodziło z tym Zombie wyposażonym w Machinegun? W późniejszych etapach gry nie ma o tym żadnej wzmianki. Mam wrażenie że sami o tym zapomnieli.
Tyle miejsca zabrało mi pisanie o bugach że nawet nie wspomniałem o trzecim bohaterze. Jest to Indianin wyposażony w bliżej niezidentyfikowaną broń. Jest to jakiegoś rodzaju pałka z nabitą głową ptaka
jest najnudniejszy ze wszystkich. Zbieramy elementy miotacza ognia i wkrótce potem składamy go w jeden kawałek.
O ile Zombie umierają z łatwością, to większym przeciwnikom ten miotacz wydaje się nie robić zbyt wielkiej szkody.
Powiem nawet ze wydaje się jakby płomień w nich nie trafiał... zero podpalenia, nic. Ale zdychają
Ostatni boss to ośmiornica którą Gameloft zaspoilerował na screenshotach. Muszę przyznać że twardy sukinsyn i było mi ciężko go rozwalić w "drugiej fazie" gdy atakuje mackami spod pomostu. Polecam uzbroić się w dużą ilość apteczek i rakiet, a także często się poruszać (a nawet nieustannie).
Grafika
O mój Boże to mi przypomina Narnie... Zombie i postacie są owszem ładne ale jednak można dostrzec tą połyskowość z Narni. Lokacje z wyjątkiem ostatniej są kapitalne, dżungla naprawdę mrrr, a kopalnia bardzo fajnie ukazuje klimat syfu i ubóstwa murzyńskiej wioski. Było by naprawdę super gdyby nie ta ostatnia lokacja w której nie odróżniałem krawężnika od ściany, a kratownicy od wykładziny.
Podsumowanie
Z pewnością ten tytuł nie sprostał moim wygórowanym oczekiwaniom, a bugi uświadomiły że otrzymaliśmy zwyczajny ochłap z kuchni Gameloftu. Jednakże spośród szeregu niedopracowań jestem w stanie dostrzec naprawdę fajną fabułę i bardzo przyjemny Gameplay. Co prawda "dwójka" nie dorasta do pięt pierwszej części, ale stanowi całkiem przyzwoitą rozrywkę na te półtorej godziny.
Biorąc pod uwagę ostatnie "gówniane" produkcje typu Assassin's Creed: Brotherhood czy też Narnia,
uważam że sequel Zombie Infection 2 to bardzo duży krok w przód.[other]
Wady i Zalety
+ Fabuła
+ Bronie specjalne (impuls EM, miotacz ognia)
- Bugi
- Bronie specjalne znikają? W dodatku podczas tego samego levelu? Hmmm
Ogólnie: 6+/10
Gameplay: 6/10
Grafika: 8/10
Dźwięk:6/10


