
Javacenter Magazyn 2/2011
Posty: 22
• Strona 1 z 3 • 1, 2, 3
-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Re: Javacenter Magazyn 2/2011
Mimo lenistwa, głównie mojego:) udało się doprowadzić JCM do końca. Chciałbym podziękować za współpracę: Otherkowi, Freefallowi007, bossmarcinowi, ar23s-owi oraz Juleczce28469731. Przyjemnej lektury i mam nadzieję, że przy następnym numerze znajdzie się więcej osób do współpracy;)


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Wild West Guns
Wild West Guns
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Invictus
Wild West Guns miało być hitem roku i grą wszechczasów. Bo jak może nie sprawdzić się patent otwartego świata w realiach dzikiego zachodu. Niestety wszystkich oczekiwań produkcji GL nie udało się spełnić, bo bardzo dobrą fabułę przysłaniają niedoróbki, które rażą wręcz oczy.
W drogę kowboju!
Zacznijmy od pozytywnych stron WWG. A największym plusem jest bez wątpienia fabuła, która o dziwo mogłaby równie dobrze sprawdzić się w dobrym filmie. Kierujemy tu postacią Jacka Barnesa, który trafia do pewnego miasteczka okradziony ze wszystkich oszczędności przeznaczone na wykupienie niesfornego braciszka z więzienia. Niestety jako iż jesteśmy goli i weseli pieniądze trzeba uzbierać. W międzyczasie trafimy na niesfornego szeryfa i przejdzie nam uciekać z podkulonym ogonem do na pustynie. Dowiadujemy się też, że nas brat uciekł z aresztu. Przed wyruszeniem na pustynie wpadamy na chwile do opuszczonego miasteczka, gdzie mamy dziwny sen. Natomiast gdy trafimy już na bezkresne może piasku spotykamy tam chyba najbarwniejszego NPC w historii gier Java, a mianowicie zwariowanego doktorka, który oprócz tego, że bawi się w Leonardo do Vinci projektując serce parowe, ma problemy z federalnymi. Bohater znów zmuszony jest zmienić otoczenie i po kolejnej wizycie w mieście duchów trafiamy na bagna, gdzie mieści się siedziba sekty niejakiego Fosfora. Właśnie na bagnach zagramy w jedną z najlepszych misji w grze mianowicie zabójstwa grupki kanibali. Jednak wracając do Barnesa ten nie znalazłszy odpowiedzi na najważniejsze pytania w sekcie trafia do opuszczonej kopalni, gdzie goni ducha i poznaje wszystkie odpowiedzi. Naprawdę warto poznać jakież zaskoczenie czeka naszego kowboja, bo cała fabuła została wreszcie wykonana z polotem dawno nie widzianym w GL.
Wio koniku!
Jednak fabuła to nie jedyna część gry. Jakoż, że to gra o kowbojach to nie mogło zabraknąć koni, czyli jak każdy wie najlepszych przyjaciół człowieka na dzikim zachodzie. Niestety model jazdy na wierzchowcu totalnie spartaczono. Nie dość, że koń przenika przez drzewa to potrafi równie dobrze może się zaklinować na kaktusie. Ba w pewnym momencie zdarzyło mi się, że koń po prostu zniknął, a ja jechałem na grzbiecie wierzchowca widmo. Nie najlepiej wykonano również misje poboczne. Po za ścieżką fabularną czekają na wyścigi konne, które ze względu na słaby model jazdy są dość przeciętne oraz misje u szeryfa, które są totalnie nie urozmaicone. Chodzi z grubsza tylko o to aby zabić lub schwycić na lasso(dostępne tylko w miejscach przewidzianych przez twórców). Widocznie zabrakło już panom z GL pomysłu tak więc po przejściu WWG nie ma już zbyt wiele do roboty, co sprawia, że jest to raczej gra przeznaczona do jednokrotnego przejścia.
W samo popołudnie
Nieźle prezentuje się też muzyka w menu, która klimatem przynosi na myśl zachód USA. Graficznie nie ma zbyt wielkiej rewolucji od czasów Gangstara: Miami Vindication. Ładnie zostały wykonane miasteczka, jednak szkoda, że wszystkie budynki w każdej wiosce są niemal identyczne. Fajnie też, że na naszej drodze możemy spotkać różne zwierzęta np. kury, króliki, żaby. Mimo, że nasz arsenał nie jest szczególnie różnorodny i właściwie ogranicza się do wyboru strzelby lub rewolweru, to animacje strzałów z tych broni zostały wykonane fenomenalnie. Cieszy też możliwość niewielkiej, naprawdę niewielkiej, ale wciąż rozwałki otoczenia.
Podejdź do płotu, jako i ja podchodzę
Gameloft stworzył kolejną grę co, do której mam mieszane uczucia. Kilka elementów wykonano naprawdę fenomenalnie, ale niektóre wydawałoby się, że całkiem proste spartaczono. Jeśli ktoś lubi otwarty świat w grach i jest fanem Red Dead Redemption ucieszy się widząc próbę przeniesienia hitu Rockstara na ekrany telefonów. Niestety próba udała się tylko częściowo bo do geniuszu jednak WWG jeszcze dużo brakuje.
Plusy:
+ ładny, otwarty świat
+ fabuła
+ animacje
+ audio
Minusy:
- model jazdy konno
- Bugi
- słabe misje poboczne
Grywalność: 8
Audio: 8
Grafika: 7+
Ocena: 8
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Invictus

Wild West Guns miało być hitem roku i grą wszechczasów. Bo jak może nie sprawdzić się patent otwartego świata w realiach dzikiego zachodu. Niestety wszystkich oczekiwań produkcji GL nie udało się spełnić, bo bardzo dobrą fabułę przysłaniają niedoróbki, które rażą wręcz oczy.
W drogę kowboju!
Zacznijmy od pozytywnych stron WWG. A największym plusem jest bez wątpienia fabuła, która o dziwo mogłaby równie dobrze sprawdzić się w dobrym filmie. Kierujemy tu postacią Jacka Barnesa, który trafia do pewnego miasteczka okradziony ze wszystkich oszczędności przeznaczone na wykupienie niesfornego braciszka z więzienia. Niestety jako iż jesteśmy goli i weseli pieniądze trzeba uzbierać. W międzyczasie trafimy na niesfornego szeryfa i przejdzie nam uciekać z podkulonym ogonem do na pustynie. Dowiadujemy się też, że nas brat uciekł z aresztu. Przed wyruszeniem na pustynie wpadamy na chwile do opuszczonego miasteczka, gdzie mamy dziwny sen. Natomiast gdy trafimy już na bezkresne może piasku spotykamy tam chyba najbarwniejszego NPC w historii gier Java, a mianowicie zwariowanego doktorka, który oprócz tego, że bawi się w Leonardo do Vinci projektując serce parowe, ma problemy z federalnymi. Bohater znów zmuszony jest zmienić otoczenie i po kolejnej wizycie w mieście duchów trafiamy na bagna, gdzie mieści się siedziba sekty niejakiego Fosfora. Właśnie na bagnach zagramy w jedną z najlepszych misji w grze mianowicie zabójstwa grupki kanibali. Jednak wracając do Barnesa ten nie znalazłszy odpowiedzi na najważniejsze pytania w sekcie trafia do opuszczonej kopalni, gdzie goni ducha i poznaje wszystkie odpowiedzi. Naprawdę warto poznać jakież zaskoczenie czeka naszego kowboja, bo cała fabuła została wreszcie wykonana z polotem dawno nie widzianym w GL.
Wio koniku!
Jednak fabuła to nie jedyna część gry. Jakoż, że to gra o kowbojach to nie mogło zabraknąć koni, czyli jak każdy wie najlepszych przyjaciół człowieka na dzikim zachodzie. Niestety model jazdy na wierzchowcu totalnie spartaczono. Nie dość, że koń przenika przez drzewa to potrafi równie dobrze może się zaklinować na kaktusie. Ba w pewnym momencie zdarzyło mi się, że koń po prostu zniknął, a ja jechałem na grzbiecie wierzchowca widmo. Nie najlepiej wykonano również misje poboczne. Po za ścieżką fabularną czekają na wyścigi konne, które ze względu na słaby model jazdy są dość przeciętne oraz misje u szeryfa, które są totalnie nie urozmaicone. Chodzi z grubsza tylko o to aby zabić lub schwycić na lasso(dostępne tylko w miejscach przewidzianych przez twórców). Widocznie zabrakło już panom z GL pomysłu tak więc po przejściu WWG nie ma już zbyt wiele do roboty, co sprawia, że jest to raczej gra przeznaczona do jednokrotnego przejścia.
W samo popołudnie
Nieźle prezentuje się też muzyka w menu, która klimatem przynosi na myśl zachód USA. Graficznie nie ma zbyt wielkiej rewolucji od czasów Gangstara: Miami Vindication. Ładnie zostały wykonane miasteczka, jednak szkoda, że wszystkie budynki w każdej wiosce są niemal identyczne. Fajnie też, że na naszej drodze możemy spotkać różne zwierzęta np. kury, króliki, żaby. Mimo, że nasz arsenał nie jest szczególnie różnorodny i właściwie ogranicza się do wyboru strzelby lub rewolweru, to animacje strzałów z tych broni zostały wykonane fenomenalnie. Cieszy też możliwość niewielkiej, naprawdę niewielkiej, ale wciąż rozwałki otoczenia.
Podejdź do płotu, jako i ja podchodzę
Gameloft stworzył kolejną grę co, do której mam mieszane uczucia. Kilka elementów wykonano naprawdę fenomenalnie, ale niektóre wydawałoby się, że całkiem proste spartaczono. Jeśli ktoś lubi otwarty świat w grach i jest fanem Red Dead Redemption ucieszy się widząc próbę przeniesienia hitu Rockstara na ekrany telefonów. Niestety próba udała się tylko częściowo bo do geniuszu jednak WWG jeszcze dużo brakuje.
Plusy:
+ ładny, otwarty świat
+ fabuła
+ animacje
+ audio
Minusy:
- model jazdy konno
- Bugi
- słabe misje poboczne
Grywalność: 8
Audio: 8
Grafika: 7+
Ocena: 8


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
The Adventures of Tintin: The Secret of the Unicorn
The Adventures of Tintin: The Secret of the Unicorn
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Invictus
Tintin
Zanim zacznę opisywać produkcję GL warto byłoby napisać kim jest sam Tintin. A jak podpowiada ciocia Wikipedia jest on młodym belgijskim dziennikarzem stworzonym prze belgijskiego pisarza Hergé. Był bohaterem serii komiksów „Przygody Tintina”. Seria składa się z dwudziestu sześciu albumów, wydanych również w Polsce. Naszemu bohaterowi zawsze towarzyszy pies Miluś, a jego najlepszym przyjacielem jest kapitan Baryłka. A teraz po przedstawieniu bohatera należy przejść do części mniej przyjemnej czyli kompletnej krytyki panów z Gameloftu.
Powtórka z rozrywki
GL to mistrz zżynania z własnych i nie tylko produkcji. Tutaj tego również nie zabrakło. Animacje skoków rodem z AC: Brootherhood(zresztą te same zobaczymy w Revelations) to tylko przykład nawiązań do swoich poprzednich „hitów”. Niestety nawet jeśli przymknie się oko na te zapatrzenia gra nie staje się ani trochę lepsza. Bo nic nie uratuje gry, która jest zwyczajnie nudna. Brak nowych mechanizmów oraz nuda wiejąca z kolejnych leveli to największe wady komórkowego Tintina. Oczywiście nie ma co liczyć na więcej niż półtorej godziny zabawy, ale może to już lepiej, bo kolejnych godzin z Tintinem bym nie wytrzymał.
Boss również nie został wykonany tak aby zapaść w pamięć. Ot taki koleś, któremu najpierw zabijamy sępa, a po tym jego samego. Słaba końcówka fatalnej gry. Naprawdę fatalnej, jakoś mogłem zawsze wybaczyć GL powtarzalność, która była zrównoważona grywalnością i różnorodnością. Tu tego niema. Jest tylko nuda, monotonność i schematyczność wiejąca z kolejnych poziomów. Nie mogę zrozumieć jeszcze jednego. Jak młody, niezbyt umięśniony dziennikarz może obezwładnić zgraje kilkudziesięcioletnich bandytów…
Hau, hau!
Największym pozytywem, który w Tintinie zauważyłem są trzej grywalni bohaterowie. Najlepiej wykonany został moim zdaniem Miluś, choć szkoda, że sterujemy nim tylko przez kilka minut. Pies okaże się bardzo podobny również podczas strzałów z armaty. Samym poziomom z Milusiem towarzyszy kilka zabawnych animacji. Sterujemy również Baryłką, ale nie były to poziomy zapadające w pamięć, a wręcz słabe. Do gustu przypadł mi też poziom z pikującym samolotem, który tak jak poziomy z Milusiem jest najlepszym przebłyskiem gry.
Natomiast oprawa stoi jak to zazwyczaj u GL na przyzwoitym poziomie, a dźwięk został zrobiony poprawnie.
Złota malina
Gra pokroju Tintina zgarnęłaby większość z tych mało prestiżowych nagród, bo jest po prostu pozycją bardzo słabą. Co by nie powiedzieć o sympatycznym Tintinie i Milusiu nie da się zaprzeczyć, że nowa gra GL to produkcja zwyczajnie słaba. Gameloft zrobił komórkową wersje Przygód Tintina po łebkach i najmniejszej linii oporu. Nie wydaje mi się żeby ekipa tworząca grę siedziała nad nią dłużej niż tydzień, bo po co? Można przecież wrzucić kilka skryptów i poziomów z innych gier i wklepać ze cztery „nowe” poziomy. Niestety przy całym moim szacunku dla Gameloftu, nie można…
Plusy:
+ Miluś
+ poziom z pikującym samolotem
Minusy:
- nuda
- schematyczność
- monotonia
- słaby boss…
- … i cała reszta
- nie zauważyliście się, że te same wady powtarzają się przy kolejnych grach GL?
Grywalność: 1
Audio:7
Wideo: 7
Ocena: 2+
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Invictus

Tintin
Zanim zacznę opisywać produkcję GL warto byłoby napisać kim jest sam Tintin. A jak podpowiada ciocia Wikipedia jest on młodym belgijskim dziennikarzem stworzonym prze belgijskiego pisarza Hergé. Był bohaterem serii komiksów „Przygody Tintina”. Seria składa się z dwudziestu sześciu albumów, wydanych również w Polsce. Naszemu bohaterowi zawsze towarzyszy pies Miluś, a jego najlepszym przyjacielem jest kapitan Baryłka. A teraz po przedstawieniu bohatera należy przejść do części mniej przyjemnej czyli kompletnej krytyki panów z Gameloftu.
Powtórka z rozrywki
GL to mistrz zżynania z własnych i nie tylko produkcji. Tutaj tego również nie zabrakło. Animacje skoków rodem z AC: Brootherhood(zresztą te same zobaczymy w Revelations) to tylko przykład nawiązań do swoich poprzednich „hitów”. Niestety nawet jeśli przymknie się oko na te zapatrzenia gra nie staje się ani trochę lepsza. Bo nic nie uratuje gry, która jest zwyczajnie nudna. Brak nowych mechanizmów oraz nuda wiejąca z kolejnych leveli to największe wady komórkowego Tintina. Oczywiście nie ma co liczyć na więcej niż półtorej godziny zabawy, ale może to już lepiej, bo kolejnych godzin z Tintinem bym nie wytrzymał.
Boss również nie został wykonany tak aby zapaść w pamięć. Ot taki koleś, któremu najpierw zabijamy sępa, a po tym jego samego. Słaba końcówka fatalnej gry. Naprawdę fatalnej, jakoś mogłem zawsze wybaczyć GL powtarzalność, która była zrównoważona grywalnością i różnorodnością. Tu tego niema. Jest tylko nuda, monotonność i schematyczność wiejąca z kolejnych poziomów. Nie mogę zrozumieć jeszcze jednego. Jak młody, niezbyt umięśniony dziennikarz może obezwładnić zgraje kilkudziesięcioletnich bandytów…
Hau, hau!
Największym pozytywem, który w Tintinie zauważyłem są trzej grywalni bohaterowie. Najlepiej wykonany został moim zdaniem Miluś, choć szkoda, że sterujemy nim tylko przez kilka minut. Pies okaże się bardzo podobny również podczas strzałów z armaty. Samym poziomom z Milusiem towarzyszy kilka zabawnych animacji. Sterujemy również Baryłką, ale nie były to poziomy zapadające w pamięć, a wręcz słabe. Do gustu przypadł mi też poziom z pikującym samolotem, który tak jak poziomy z Milusiem jest najlepszym przebłyskiem gry.
Natomiast oprawa stoi jak to zazwyczaj u GL na przyzwoitym poziomie, a dźwięk został zrobiony poprawnie.
Złota malina
Gra pokroju Tintina zgarnęłaby większość z tych mało prestiżowych nagród, bo jest po prostu pozycją bardzo słabą. Co by nie powiedzieć o sympatycznym Tintinie i Milusiu nie da się zaprzeczyć, że nowa gra GL to produkcja zwyczajnie słaba. Gameloft zrobił komórkową wersje Przygód Tintina po łebkach i najmniejszej linii oporu. Nie wydaje mi się żeby ekipa tworząca grę siedziała nad nią dłużej niż tydzień, bo po co? Można przecież wrzucić kilka skryptów i poziomów z innych gier i wklepać ze cztery „nowe” poziomy. Niestety przy całym moim szacunku dla Gameloftu, nie można…
Plusy:
+ Miluś
+ poziom z pikującym samolotem
Minusy:
- nuda
- schematyczność
- monotonia
- słaby boss…
- … i cała reszta
- nie zauważyliście się, że te same wady powtarzają się przy kolejnych grach GL?
Grywalność: 1
Audio:7
Wideo: 7
Ocena: 2+


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Assassin’s Creed: Revelations
Assassin’s Creed: Revelations
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: ar23s
Wielki hit powraca na telefony! Ale czy jednak mobilna odsłona Assassin’s Creed: Revelations dostarczy nam dreszczyk emocji? Zobaczmy czy Gameloft się postarało przy tej produkcji.
Dalsze losy bohatera
Ezio Auditore przybywa do Konstantynopola w poszukiwaniu zaginionej biblioteki asasynów. Współpracuje z mistrzem asasynów Yusufem Tazimem. Obydwaj zostają pojmani i zabrani na pokład okrętu Templariuszy. Przygodę rozpoczynamy od ucieczki, aby nastepnie wykonywać różne misje polegające głównie na eliminowaniu ważnych postaci.
Déjà Vu
Jak to w przypadku Gameloft (wielkiego francuskiego giganta) wiele się nie spodziewaliśmy podczas zapowiedzi tej gry. Jak było widać na załączonych screenach, mechanika gry nie poprawiła się ani o jotę! Tak samo były prognozowane informacje o wyposażeniu tej najnowszej części w tryb multiplayer poprzez Bluetooth. Pomimo odgrzewanej mechaniki, pojawiły się ciekawe dodatki które Wam przedstawimy.
Rozpoczynamy!
Gracze na pewno się zawiodą że mechanika nie została poprawiona, jednak to nie powinno zniechęcić fanów tej serii do odpalenia tej części. Wydaje się że Gameloft postawiło na sprawdzone sposoby, jednak w tym przypadku dodali w końcu coś nowego. Assassin’s Creed: Revelations zostało wzbogacone o własną gildię! Możemy ją poszerzać podczas rozgrywki – musimy tylko ratować więzionych asasynów. Oczywiście jeśli im więcej ich uratujemy, tym częściej będą nam pomagali podczas gry, ale tylko w wybranych momentach aby nie było znowu za łatwo. Dobrze wykombinowane, zwłaszcza że możemy doskonalić umiejętności swojej gildii aby nasz pasek zdrowia był większy oraz dzięki temu możemy również wysyłać rekrutowanych asasynów na misje.
Rozgrywka
Zaczynając przygodę utkwił mi w pamięci bardzo ciekawy nastrój muzyczny. Idealnie pasował do otoczenia i postaci. Muzyka w końcu wyszła świetnie, porównując dwie poprzednie części: Brotherhood i Assassin’s Creed 2. Podczas rozgrywki możemy doświadczyć kilka opcji wykorzystanych z części pierwszej, lecz nie psuje to klimatu gry, co jest najważniejsze. Nareszcie Gameloft postarało się o długie, przyzwoite poziomy.Za to duży plus. Mimo ograniczenia sterowania lewo-prawo przyjemnie się steruje. Nasz bohater zyskał trochę więcej umiejętności i animacji dzięki czemu zabawa gwarantowana.
Niestety arsenał broni nie jest piorunujący. Mamy do dyspozycji miecz i strzelbę. Trochę szkoda że nie powalczymy pięściami, ale w końcu asasyn musi likwidować wrogów cicho i skutecznie.
Będąc przy walce, nasi przeciwnicy nie są zbyt bystrzy. Czasami podczas walk pojawiają się bugi, w których wrogowie biegną przed siebie w jednym miejscu jakby ograniczała ich niewidzialna bariera. Dziwny ten świat.
Na naszej drodze pojawiło się więcej pułapek, chociażby wiszące sztylety które należy unikać, bo inaczej zginiemy i cofniemy się do najbliższego punktu kontrolnego. Gra jest bardzo urozmaicona, grafika stoi na przyzwoitym poziomie. Nie jest oczywiście jakaś genialna, ale pasuje do nastroju średniowiecza. Dźwięki są dobrze wykonane i miłe dla ucha, jednak kto woli grać bez dźwięku może poczuć niedosyt rozgrywki. Nasz bohater może się wspinać, skakać, wykonywać zwariowane akrobacje, ale też chodzić po linie, sterować latającą maszyną Leonarda Da Vinci i machiną z płonącymi strzałami. Możliwości jest dużo.
I jak tu się zanudzić? Nie zabrakło również bossów których łatwo nie pokonamy. Jest ich bodajże trzy lub cztery, za co możemy podziękować firmie Gameloft.
Podsumowanie
Assassin’s Creed: Revelations jest najnowszą odsłoną sagi o asasynie Ezio Auditiore. Pomimo niepoprawionej mechaniki i jak zwykle nie wprowadzonego multiplayera poprzez Bluetooth, całokształt jak na klon poprzednich części prezentuje się godnie. Uratowały ją dodatkowe opcje tworzenia własnej gildii, więcej animacji i efektów, przyzwoita grafika oraz trudni bossowie. Wszystkie lokacje się ciekawe i oddają pozytywny klimat średniowiecza. Fani na pewno mocno się nie zawiodą, a reszta grona graczy też powinna mieć uciechę odpalenia tej części na kilka godzin ciekawej zabawy.
Dźwięk: 8+
Grafika: 8+
Fabuła: 9
Ocena końcowa: 6+
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: ar23s

Wielki hit powraca na telefony! Ale czy jednak mobilna odsłona Assassin’s Creed: Revelations dostarczy nam dreszczyk emocji? Zobaczmy czy Gameloft się postarało przy tej produkcji.
Dalsze losy bohatera
Ezio Auditore przybywa do Konstantynopola w poszukiwaniu zaginionej biblioteki asasynów. Współpracuje z mistrzem asasynów Yusufem Tazimem. Obydwaj zostają pojmani i zabrani na pokład okrętu Templariuszy. Przygodę rozpoczynamy od ucieczki, aby nastepnie wykonywać różne misje polegające głównie na eliminowaniu ważnych postaci.
Déjà Vu
Jak to w przypadku Gameloft (wielkiego francuskiego giganta) wiele się nie spodziewaliśmy podczas zapowiedzi tej gry. Jak było widać na załączonych screenach, mechanika gry nie poprawiła się ani o jotę! Tak samo były prognozowane informacje o wyposażeniu tej najnowszej części w tryb multiplayer poprzez Bluetooth. Pomimo odgrzewanej mechaniki, pojawiły się ciekawe dodatki które Wam przedstawimy.
Rozpoczynamy!
Gracze na pewno się zawiodą że mechanika nie została poprawiona, jednak to nie powinno zniechęcić fanów tej serii do odpalenia tej części. Wydaje się że Gameloft postawiło na sprawdzone sposoby, jednak w tym przypadku dodali w końcu coś nowego. Assassin’s Creed: Revelations zostało wzbogacone o własną gildię! Możemy ją poszerzać podczas rozgrywki – musimy tylko ratować więzionych asasynów. Oczywiście jeśli im więcej ich uratujemy, tym częściej będą nam pomagali podczas gry, ale tylko w wybranych momentach aby nie było znowu za łatwo. Dobrze wykombinowane, zwłaszcza że możemy doskonalić umiejętności swojej gildii aby nasz pasek zdrowia był większy oraz dzięki temu możemy również wysyłać rekrutowanych asasynów na misje.
Rozgrywka
Zaczynając przygodę utkwił mi w pamięci bardzo ciekawy nastrój muzyczny. Idealnie pasował do otoczenia i postaci. Muzyka w końcu wyszła świetnie, porównując dwie poprzednie części: Brotherhood i Assassin’s Creed 2. Podczas rozgrywki możemy doświadczyć kilka opcji wykorzystanych z części pierwszej, lecz nie psuje to klimatu gry, co jest najważniejsze. Nareszcie Gameloft postarało się o długie, przyzwoite poziomy.Za to duży plus. Mimo ograniczenia sterowania lewo-prawo przyjemnie się steruje. Nasz bohater zyskał trochę więcej umiejętności i animacji dzięki czemu zabawa gwarantowana.
Niestety arsenał broni nie jest piorunujący. Mamy do dyspozycji miecz i strzelbę. Trochę szkoda że nie powalczymy pięściami, ale w końcu asasyn musi likwidować wrogów cicho i skutecznie.
Będąc przy walce, nasi przeciwnicy nie są zbyt bystrzy. Czasami podczas walk pojawiają się bugi, w których wrogowie biegną przed siebie w jednym miejscu jakby ograniczała ich niewidzialna bariera. Dziwny ten świat.
Na naszej drodze pojawiło się więcej pułapek, chociażby wiszące sztylety które należy unikać, bo inaczej zginiemy i cofniemy się do najbliższego punktu kontrolnego. Gra jest bardzo urozmaicona, grafika stoi na przyzwoitym poziomie. Nie jest oczywiście jakaś genialna, ale pasuje do nastroju średniowiecza. Dźwięki są dobrze wykonane i miłe dla ucha, jednak kto woli grać bez dźwięku może poczuć niedosyt rozgrywki. Nasz bohater może się wspinać, skakać, wykonywać zwariowane akrobacje, ale też chodzić po linie, sterować latającą maszyną Leonarda Da Vinci i machiną z płonącymi strzałami. Możliwości jest dużo.
I jak tu się zanudzić? Nie zabrakło również bossów których łatwo nie pokonamy. Jest ich bodajże trzy lub cztery, za co możemy podziękować firmie Gameloft.
Podsumowanie
Assassin’s Creed: Revelations jest najnowszą odsłoną sagi o asasynie Ezio Auditiore. Pomimo niepoprawionej mechaniki i jak zwykle nie wprowadzonego multiplayera poprzez Bluetooth, całokształt jak na klon poprzednich części prezentuje się godnie. Uratowały ją dodatkowe opcje tworzenia własnej gildii, więcej animacji i efektów, przyzwoita grafika oraz trudni bossowie. Wszystkie lokacje się ciekawe i oddają pozytywny klimat średniowiecza. Fani na pewno mocno się nie zawiodą, a reszta grona graczy też powinna mieć uciechę odpalenia tej części na kilka godzin ciekawej zabawy.
Dźwięk: 8+
Grafika: 8+
Fabuła: 9
Ocena końcowa: 6+


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
LEGO Batman
LEGO Batman
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Invictus
Lepiej zostańcie w domach, pozamykajcie drzwi i okna, bo oto nadchodzi Mroczny Rycerz! Zabrzmiało może trochę zbyt melodramatycznie, ale cóż. Sama gra to luźna interpretacja przygód Batmana z dozą humoru i w świecie klocków LEGO. Czy jednak klocki mają jeszcze swoją moc, czy udało się przenieść je na ekrany telefonów i czy po drodze pamiętano o mrocznej naturze Bruca Wayna?
LEGO, czyli nowy lepszy świat
Klockowy świat został wykonany wprost fenomenalnie. Wszystkie lokacje zostały stworzone w niepowtarzalnym stylu i dodaje to w sumie krótkiej, ośmiu misjowej gry. Ułożone z klocków ławki, latarnie, skrzynki możemy rozwalać. Zbieramy wypadające z nich klocki, które trafiają na nasze konto, gdzie w przypadku zgonu ubywa sto klocków, ale za to zamiast powtarzać poziom od nowa co dzieje się gdy zapas klocków się nam skończy, wracamy od razu na plac boju w miejscu, w którym zaliczyliśmy zgon. Drugim sposobem używania klocków jest układanie z nich różnych przedmiotów np. działek stacjonarnych i drabin. Takie układanie przedmiotów jest możliwy tylko w określonych miejscach. Gra jako, że jest grą o klockach została całkowicie pozbawiona krwi, gdy już pobijemy naszego przeciwnika ten rozpada się po prostu na kupkę klocków. Przewidziano też coś dla zapalonych kolekcjonerów. Można mianowicie zbierać specjalne niebieskie klocki. Ogólnie świat gry i klockowa oprawa są największymi atutami gry, a kilka zabawnych scenek dodaje jej radości. Szkoda tylko, że niszczenie przedmiotów z klocków jest dostępne tylko w miejscach wskazanych przez GL.
Joker, czyli kill the boss
Niestety jeśli chodzi o kolejne elementy rozgrywki jest już tylko przyzwoicie. Chodzi o to, że gra jest po prostu za krótka i brakuje w niej jakichś przełomowych rozwiązań. Nic po za poprzednie produkcje GL. Słaba jest fabuła, na którą składają się tylko plansze przed poziomami, które właściwie nie mówią o niczym, chociaż przed starciami z bossami pojawia się plansza opisująca największych przeciwników Batmana. Jeśli chodzi zaś o samych bossów to jest ich zaledwie trzech. Skopiemy więc tyłek Mr. Freeze, Poison Ivy i oczywiście największego z rywali człowieka-nietoperza, czystego zła, czyli Jokera. Niestety cały szkopuł siedzi w zwrocie „zaledwie trzech”. Z każdym bossem mierzymy się dwa razy, a przecież można by dodać jeszcze kilku innych, równie znanych rywali Batmana np. Pingwina, Sacrecowa, Człowieka Zagadki, Dwie Twarze. Można by tu jeszcze wymieniać jeszcze długo, a czyż nie ładnie byłoby zobaczyć kilka z tych postaci w wersji LEGO? Ale wracając do samych bossów, ci zostali wykonani bardzo dobrze. Mimo, że starcia z nimi są schematyczne, to klockowe wersje superprzestępców mogą dostarczyć trochę radochy. Mr. Freeze zamraża wszystko wokół, łącznie ze swoimi współpracownikami, Posion Ivy ma we władaniu rośliny, a Joker jest po prostu wredny. Jednymi urozmaiceniami od poziomów, w których naszym głównym celem jest wyrżnięcie wszystkich wokół, są dwa poziomy, w których sterujemy batmobilem.
Braki, czyli czegoś brak
Audio jest jak w większości gier GL dobre. Grafika została opisana szeroko w pierwszym akapicie, a jak jest z grywalnością? Niestety komórkowy Batman nie jest grą bezbłędną. O ile nie spotykamy denerwujących Bugów to w oczy rzuciły mi się zbytnio niezróżnicowane misje. O ile to jakości lokacji, chociaż i tu zabrakło jakiejś naprawdę zapamiętywanej, nie można się przyczepić to rodzajów przeciwników jest bardzo mało i właściwie przez większość gry wybijamy ze trzy rodzaje grupek sługusów bossów. Niestety jak już pisałem wcześniej również teraz dostaliśmy za mało i za krótko. Ale jeśli popatrzeć na wady przez pryzmat zalet nie zanikają, lecz stają się mało zauważalne. Można się przyczepić do kilku bolączek, jednak gra pozwala żeby przymknąć na nie oko, niestety jest jednak jeszcze drugie.
Plusy:
+ świat LEGO
+ fajnie wykonani bossowie
+ Batman w świecie klocków
Minusy:
- za krótko
- mało zróżnicowani przeciwnicy
- składanie przedmiotów i rozwałka klocków tylko w zaplanowanych przez twórców miejscach
Grywalność: 7+
Grafika: 9
Audio: 7
Ocena: 7+
Producent: Gameloft
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Invictus

Lepiej zostańcie w domach, pozamykajcie drzwi i okna, bo oto nadchodzi Mroczny Rycerz! Zabrzmiało może trochę zbyt melodramatycznie, ale cóż. Sama gra to luźna interpretacja przygód Batmana z dozą humoru i w świecie klocków LEGO. Czy jednak klocki mają jeszcze swoją moc, czy udało się przenieść je na ekrany telefonów i czy po drodze pamiętano o mrocznej naturze Bruca Wayna?
LEGO, czyli nowy lepszy świat
Klockowy świat został wykonany wprost fenomenalnie. Wszystkie lokacje zostały stworzone w niepowtarzalnym stylu i dodaje to w sumie krótkiej, ośmiu misjowej gry. Ułożone z klocków ławki, latarnie, skrzynki możemy rozwalać. Zbieramy wypadające z nich klocki, które trafiają na nasze konto, gdzie w przypadku zgonu ubywa sto klocków, ale za to zamiast powtarzać poziom od nowa co dzieje się gdy zapas klocków się nam skończy, wracamy od razu na plac boju w miejscu, w którym zaliczyliśmy zgon. Drugim sposobem używania klocków jest układanie z nich różnych przedmiotów np. działek stacjonarnych i drabin. Takie układanie przedmiotów jest możliwy tylko w określonych miejscach. Gra jako, że jest grą o klockach została całkowicie pozbawiona krwi, gdy już pobijemy naszego przeciwnika ten rozpada się po prostu na kupkę klocków. Przewidziano też coś dla zapalonych kolekcjonerów. Można mianowicie zbierać specjalne niebieskie klocki. Ogólnie świat gry i klockowa oprawa są największymi atutami gry, a kilka zabawnych scenek dodaje jej radości. Szkoda tylko, że niszczenie przedmiotów z klocków jest dostępne tylko w miejscach wskazanych przez GL.
Joker, czyli kill the boss
Niestety jeśli chodzi o kolejne elementy rozgrywki jest już tylko przyzwoicie. Chodzi o to, że gra jest po prostu za krótka i brakuje w niej jakichś przełomowych rozwiązań. Nic po za poprzednie produkcje GL. Słaba jest fabuła, na którą składają się tylko plansze przed poziomami, które właściwie nie mówią o niczym, chociaż przed starciami z bossami pojawia się plansza opisująca największych przeciwników Batmana. Jeśli chodzi zaś o samych bossów to jest ich zaledwie trzech. Skopiemy więc tyłek Mr. Freeze, Poison Ivy i oczywiście największego z rywali człowieka-nietoperza, czystego zła, czyli Jokera. Niestety cały szkopuł siedzi w zwrocie „zaledwie trzech”. Z każdym bossem mierzymy się dwa razy, a przecież można by dodać jeszcze kilku innych, równie znanych rywali Batmana np. Pingwina, Sacrecowa, Człowieka Zagadki, Dwie Twarze. Można by tu jeszcze wymieniać jeszcze długo, a czyż nie ładnie byłoby zobaczyć kilka z tych postaci w wersji LEGO? Ale wracając do samych bossów, ci zostali wykonani bardzo dobrze. Mimo, że starcia z nimi są schematyczne, to klockowe wersje superprzestępców mogą dostarczyć trochę radochy. Mr. Freeze zamraża wszystko wokół, łącznie ze swoimi współpracownikami, Posion Ivy ma we władaniu rośliny, a Joker jest po prostu wredny. Jednymi urozmaiceniami od poziomów, w których naszym głównym celem jest wyrżnięcie wszystkich wokół, są dwa poziomy, w których sterujemy batmobilem.
Braki, czyli czegoś brak
Audio jest jak w większości gier GL dobre. Grafika została opisana szeroko w pierwszym akapicie, a jak jest z grywalnością? Niestety komórkowy Batman nie jest grą bezbłędną. O ile nie spotykamy denerwujących Bugów to w oczy rzuciły mi się zbytnio niezróżnicowane misje. O ile to jakości lokacji, chociaż i tu zabrakło jakiejś naprawdę zapamiętywanej, nie można się przyczepić to rodzajów przeciwników jest bardzo mało i właściwie przez większość gry wybijamy ze trzy rodzaje grupek sługusów bossów. Niestety jak już pisałem wcześniej również teraz dostaliśmy za mało i za krótko. Ale jeśli popatrzeć na wady przez pryzmat zalet nie zanikają, lecz stają się mało zauważalne. Można się przyczepić do kilku bolączek, jednak gra pozwala żeby przymknąć na nie oko, niestety jest jednak jeszcze drugie.
Plusy:
+ świat LEGO
+ fajnie wykonani bossowie
+ Batman w świecie klocków
Minusy:
- za krótko
- mało zróżnicowani przeciwnicy
- składanie przedmiotów i rozwałka klocków tylko w zaplanowanych przez twórców miejscach
Grywalność: 7+
Grafika: 9
Audio: 7
Ocena: 7+


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Sid Meier’s Civilization V Mobile
Sid Meier’s Civilization V Mobile
Producent: Gameloft
Gatunek: strategia
Autor recenzji: bossmarcin
Javacenter Poleca!
Wstęp: Dzisiaj opisywaną przeze mnie grą będzie pt. "Sid Meier's Civilization V" od Francuskiej firmy Gameloftu.
Jest ona jedną z najnowszych gier twórców tego tytułu. Jest to gra strategiczno/wojenna. Gra okazała się hitem na PC, a czy na komórki będzie taka dobra ? Okaże się wkrótce, więc zapraszam do czytania.
Grywalność: Gra polega na tym, że jesteś Przywódcą danego kraju i go rozwijasz i podbijasz inne kraje.
Gra zawiera, różne zakończenia jak i początki. Początku w grze były i będą zawsze trudne, trzeba zbudować kraj od podstaw. W podanym przeze mnie tytule jest 20 misji od Prehistorii aż po erę Podbojów kosmicznych. Warto zauważyć, że wiele zależy od nas, czy kraj będzie bogaty czy biedny, także czy wypowiadać wojny, współpracować z danym krajem sąsiednim lub rozwijać wydobywanie surowców( złoto, srebro i inne) bez, których nie przetrwasz i szczególnie będzie potrzebne złoto. Bez rozwijania technologii nie osiągniesz sukcesu, więc to warto rozwijać. Budujemy Fabryki Przemysłowe, zbrojeniowe i inne tego typu podobne rzeczy. Wiele zależy też zadowolenia Ludności Cywilnej. Popełniasz minimalny błąd i już przegrywasz, trzeba być dobrym strategiem i taktykiem. Bez wojska i robotników nic nie zrobisz, a oni będą wykonywać rozkazy. Twórcy gry się postarali gra, jest trudna, ale do przejścia. Warto dodać też, że najnowsza strategia od twórców tytułu.
Grafika: Kolejną omawianą częścią gry będzie Grafika. Dobrze odwzorowane są miasta, wojska oraz drogi. Warto dodać też, że po każdym przejściu poziomu(wojny) czy innych, poprzeczka idzie w górę. Dość ładnie przedstawione są różne tego typu grafiki walk. Jest sporo rodzajów broni i wiele możliwości prowadzenia gry. Warto dodać, że ciężko znaleźć błąd. Dobrze odwzorowane są wydarzenia odwzorowane, bez złota nie osiągniesz nic, giną tobie Żołnierze czy Robotnicy jesteś na minus oraz jak Cię zaatakują możesz stracić miasta/miasto w konsekwencji game over = koniec gry. Zauważyć można też, że ta część gry wyszła jej Twórcom.
Dźwięk: Muzyka w menu gry jest przyjemna i miła dla uszu, ale krótka, co jest jej minusem. W czasie gry tylko stukanie i poruszanie się jednostek. Muzyka twórcom nie wyszła najlepiej, ale można też wyłączyć dźwięk w czasie gry, to ułatwia grę. Fajnie wyszła Autorom gry, muzyka w menu tylko ciekawi mnie czemu nie umieścili jej w samej grze, tylko w menu i trwa kilka sekund.
Podsumowanie: Sid Meier's Civilization V to gra udana w większym stopniu, tylko mnie dźwięk niepokoił, ale da się to przeboleć. Dla fanów gier strategicznych, to wielka gratka, ale też dla i innych osób, które chcą odpocząć, też jest dobra i korzystna ta gra, albo też dla zabicia czasu. Moim zdaniem gra wyszła udanie i godna jest polecenia.
Podany prze zemnie tytuł nie jest grą na 1 h, tylko na wiele, wiele wspaniałych chwil. Więc co wybierasz chcesz podbić cały świat, a może skolonizować kosmos? Ten wybór należy do ciebie, więc pomyśl i poczuj się jak Władca danego Kraju, bądź sprawiedliwy bądź srogi i doprowadź Kraj na Szczyt cywilizacji Światowej i Kosmicznej !
Grywalność: 10
Grafika: 9+
Muzyka: 6
Ocena: 9
Producent: Gameloft
Gatunek: strategia
Autor recenzji: bossmarcin
Javacenter Poleca!

Wstęp: Dzisiaj opisywaną przeze mnie grą będzie pt. "Sid Meier's Civilization V" od Francuskiej firmy Gameloftu.
Jest ona jedną z najnowszych gier twórców tego tytułu. Jest to gra strategiczno/wojenna. Gra okazała się hitem na PC, a czy na komórki będzie taka dobra ? Okaże się wkrótce, więc zapraszam do czytania.
Grywalność: Gra polega na tym, że jesteś Przywódcą danego kraju i go rozwijasz i podbijasz inne kraje.
Gra zawiera, różne zakończenia jak i początki. Początku w grze były i będą zawsze trudne, trzeba zbudować kraj od podstaw. W podanym przeze mnie tytule jest 20 misji od Prehistorii aż po erę Podbojów kosmicznych. Warto zauważyć, że wiele zależy od nas, czy kraj będzie bogaty czy biedny, także czy wypowiadać wojny, współpracować z danym krajem sąsiednim lub rozwijać wydobywanie surowców( złoto, srebro i inne) bez, których nie przetrwasz i szczególnie będzie potrzebne złoto. Bez rozwijania technologii nie osiągniesz sukcesu, więc to warto rozwijać. Budujemy Fabryki Przemysłowe, zbrojeniowe i inne tego typu podobne rzeczy. Wiele zależy też zadowolenia Ludności Cywilnej. Popełniasz minimalny błąd i już przegrywasz, trzeba być dobrym strategiem i taktykiem. Bez wojska i robotników nic nie zrobisz, a oni będą wykonywać rozkazy. Twórcy gry się postarali gra, jest trudna, ale do przejścia. Warto dodać też, że najnowsza strategia od twórców tytułu.
Grafika: Kolejną omawianą częścią gry będzie Grafika. Dobrze odwzorowane są miasta, wojska oraz drogi. Warto dodać też, że po każdym przejściu poziomu(wojny) czy innych, poprzeczka idzie w górę. Dość ładnie przedstawione są różne tego typu grafiki walk. Jest sporo rodzajów broni i wiele możliwości prowadzenia gry. Warto dodać, że ciężko znaleźć błąd. Dobrze odwzorowane są wydarzenia odwzorowane, bez złota nie osiągniesz nic, giną tobie Żołnierze czy Robotnicy jesteś na minus oraz jak Cię zaatakują możesz stracić miasta/miasto w konsekwencji game over = koniec gry. Zauważyć można też, że ta część gry wyszła jej Twórcom.
Dźwięk: Muzyka w menu gry jest przyjemna i miła dla uszu, ale krótka, co jest jej minusem. W czasie gry tylko stukanie i poruszanie się jednostek. Muzyka twórcom nie wyszła najlepiej, ale można też wyłączyć dźwięk w czasie gry, to ułatwia grę. Fajnie wyszła Autorom gry, muzyka w menu tylko ciekawi mnie czemu nie umieścili jej w samej grze, tylko w menu i trwa kilka sekund.
Podsumowanie: Sid Meier's Civilization V to gra udana w większym stopniu, tylko mnie dźwięk niepokoił, ale da się to przeboleć. Dla fanów gier strategicznych, to wielka gratka, ale też dla i innych osób, które chcą odpocząć, też jest dobra i korzystna ta gra, albo też dla zabicia czasu. Moim zdaniem gra wyszła udanie i godna jest polecenia.
Podany prze zemnie tytuł nie jest grą na 1 h, tylko na wiele, wiele wspaniałych chwil. Więc co wybierasz chcesz podbić cały świat, a może skolonizować kosmos? Ten wybór należy do ciebie, więc pomyśl i poczuj się jak Władca danego Kraju, bądź sprawiedliwy bądź srogi i doprowadź Kraj na Szczyt cywilizacji Światowej i Kosmicznej !
Grywalność: 10
Grafika: 9+
Muzyka: 6
Ocena: 9


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Captain America: The first Avanger
Kapitan America: The first Avancer
Producent: Disney Mobile
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Freefall007

Wstęp: Stań się strażnikiem prawa. Powrót super bohatera na telefony komórkowe.
Fabuła: Można stwierdzić, że na podstawie tegorocznego filmu ,lecz niektóre wątki zaczerpnięte są z kultowego komiksu.
Wcielamy się w Kapitana Amerykę, który po genetycznym eksperymencie otrzymuje nadzwyczajne zdolności. Zostaje powołany do amerykańskiej armii, aby stawić czoło głównemu wrogowi- Red Skull’owi.
Gameplay: Celem gry jest powstrzymanie tajnego projektu o nazwie ,,Hydra’’, zagrażającemu ludzkości. Nasz bohater jest uzbrojony w swoją charakterystyczną tarczę, której używa w walce z przeciwnikami lub celach logicznych. Wrogowie nie są zróżnicowani. Głównie to żołnierze poddani Skull’owi. Poziomy zlokalizowane są na statku wojennym oraz w podziemiach. Do przemieszczania się po nich często będziemy potrzebować kluczy, które służą do otwierania włazów,(drzwi). W trakcie rozgrywki możemy także zasiąść za sterami łodzi podwodnej.
Boss: Walka z nim wymaga sprytu i logiki. Pomimo tego nie jest to trudne wyzwanie.
Podsumowanie: Gra przeznaczona dla fanów komiksu. Nie jest na wysokim poziomie. Monotonna. Z czasem robi się nudna.
Grafika: 6-
Fabuła: 5+
Muzyka: 4
Ocena: 6/10
Producent: Disney Mobile
Gatunek: akcja
Autor recenzji: Freefall007

Wstęp: Stań się strażnikiem prawa. Powrót super bohatera na telefony komórkowe.
Fabuła: Można stwierdzić, że na podstawie tegorocznego filmu ,lecz niektóre wątki zaczerpnięte są z kultowego komiksu.
Wcielamy się w Kapitana Amerykę, który po genetycznym eksperymencie otrzymuje nadzwyczajne zdolności. Zostaje powołany do amerykańskiej armii, aby stawić czoło głównemu wrogowi- Red Skull’owi.
Gameplay: Celem gry jest powstrzymanie tajnego projektu o nazwie ,,Hydra’’, zagrażającemu ludzkości. Nasz bohater jest uzbrojony w swoją charakterystyczną tarczę, której używa w walce z przeciwnikami lub celach logicznych. Wrogowie nie są zróżnicowani. Głównie to żołnierze poddani Skull’owi. Poziomy zlokalizowane są na statku wojennym oraz w podziemiach. Do przemieszczania się po nich często będziemy potrzebować kluczy, które służą do otwierania włazów,(drzwi). W trakcie rozgrywki możemy także zasiąść za sterami łodzi podwodnej.
Boss: Walka z nim wymaga sprytu i logiki. Pomimo tego nie jest to trudne wyzwanie.
Podsumowanie: Gra przeznaczona dla fanów komiksu. Nie jest na wysokim poziomie. Monotonna. Z czasem robi się nudna.
Grafika: 6-
Fabuła: 5+
Muzyka: 4
Ocena: 6/10


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Icy Tower: Jump
Icy Tower: Jump
Producent: Xendex
Gatunek: platformowa
Autor recenzji: Freefall007
Powrót Harolda w znanej odsłonie PC- towej zręcznościówki.
Wstęp:
Firma Xendex stworzyła coś na miarę podobieństwa ,,ICY TOWER’’. Czy im się to udało?
Gameplay:
Celem bohatera jest wskakiwanie coraz wyżej po schodach biegnących wewnątrz wieży. Innowacji tutaj nie ma. Do wyboru mamy dwa tryby: Clock Tower i Power Tower oraz trzy postacie: wymienioną w czołówce, Skating Scott ,Wild Wendy. W trakcie rozgrywki można zbierać pomocne rzeczy min. Gwoździe przytwierdzające ruchome schody lub unoszące nas wysoko mydlane bańki. W szybszym dostawaniu się na wyższe piętra służą combosy. Im ich więcej, tym punkty się mnożą.
Podsumowanie:
Gra mało interesująca. Nie dopracowana. Muzyka przeciętna. Rozgrywka powiedzmy na +. Jeśli masz chwilę wolnego czasu lub chcesz porywalizować z kumplami możesz wybrać ITJ.
Dźwięk: 4-
Grafika: 5+
(Czego można wymagać…)
Fabuła: Przemilczę
Ocena końcowa: 4/10
Producent: Xendex
Gatunek: platformowa
Autor recenzji: Freefall007

Powrót Harolda w znanej odsłonie PC- towej zręcznościówki.
Wstęp:
Firma Xendex stworzyła coś na miarę podobieństwa ,,ICY TOWER’’. Czy im się to udało?
Gameplay:
Celem bohatera jest wskakiwanie coraz wyżej po schodach biegnących wewnątrz wieży. Innowacji tutaj nie ma. Do wyboru mamy dwa tryby: Clock Tower i Power Tower oraz trzy postacie: wymienioną w czołówce, Skating Scott ,Wild Wendy. W trakcie rozgrywki można zbierać pomocne rzeczy min. Gwoździe przytwierdzające ruchome schody lub unoszące nas wysoko mydlane bańki. W szybszym dostawaniu się na wyższe piętra służą combosy. Im ich więcej, tym punkty się mnożą.
Podsumowanie:
Gra mało interesująca. Nie dopracowana. Muzyka przeciętna. Rozgrywka powiedzmy na +. Jeśli masz chwilę wolnego czasu lub chcesz porywalizować z kumplami możesz wybrać ITJ.
Dźwięk: 4-
Grafika: 5+
(Czego można wymagać…)
Fabuła: Przemilczę
Ocena końcowa: 4/10


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Wordcrafter
Wordcrafter
Producent: Gameloft
Gatunek: logiczna
Autor recenzji: Juleczka28469731
Wordcrafter to jedna z niedawno wydanych gier od słynnej firmy Gameloft. Jest ona przeznaczona na mobilne platformy, na jave. Z screenów niektórzy mogą myśleć, że jest kopią Scrabble. Lecz jaka naprawdę jest gra Wordcrafter?
Grafika na pierwszy rzut oka jest bardzo dobra. Gra ma przejrzyste menu oraz działa płynnie. Ma ona między innymi funkcję zmiany trudności (łatwy, trudny i średni) oraz włączenia pomocy. Aplikacja posiada dwie opcje gry – Wolną Grę oraz tryb Przygody. Gra jest zaliczana do logicznych – ale to nie znaczy, że jest nudna!
W grze musimy układać litery obok siebie, coś na styl krzyżówki. Mamy tylko siedem liter aby utworzyć słowo. Gdy już ułożymy wyraz, gra losuje nam następne 7 liter. Poziom, który prześlijmy jest oceniany w gwiazdkach - jedna i dwie oznaczają niezaliczenie poziomu, a trzy – doskonale, czyli poziom zaliczony bardzo dobrze.
Występują też pola specjalne, które uruchamiają koło fortuny. Niestety, nie wszystkie bonusy mają pozytywny wpływ na naszą grę. Bonusami też są pola mnożące punktacje, a przeszkodami ściany, które trzeba jak najsprytniej omijać. Cały czas odkrywam nowe opcje w tej grze.
Jeśli szukasz gry podobnej do scrabble to na pewno będziesz zadowolony. Gra wykorzystuje naszą logikę – którą można ćwiczyć na wszystkie sposoby. Bardzo polecam ją – wciąga na wiele godzin.
Jeśli przeszłaś grę w języku polskim i jest dla Ciebie za łatwa – możesz zainstalować Angielską wersję językową
Wady:
- czasami sama z siebie gra się wyłącza
- dla niektórych za dużo ‘główkowania’
Zalety:
- szybka Grywalność
- przejrzyste menu
- łatwa obsługa gry na dotykowych ekranach
Grafika: 8/10
Dźwięk: 9/10
Grywalność: 8/10
Ocena Ogólna: 8/10
Producent: Gameloft
Gatunek: logiczna
Autor recenzji: Juleczka28469731

Wordcrafter to jedna z niedawno wydanych gier od słynnej firmy Gameloft. Jest ona przeznaczona na mobilne platformy, na jave. Z screenów niektórzy mogą myśleć, że jest kopią Scrabble. Lecz jaka naprawdę jest gra Wordcrafter?
Grafika na pierwszy rzut oka jest bardzo dobra. Gra ma przejrzyste menu oraz działa płynnie. Ma ona między innymi funkcję zmiany trudności (łatwy, trudny i średni) oraz włączenia pomocy. Aplikacja posiada dwie opcje gry – Wolną Grę oraz tryb Przygody. Gra jest zaliczana do logicznych – ale to nie znaczy, że jest nudna!
W grze musimy układać litery obok siebie, coś na styl krzyżówki. Mamy tylko siedem liter aby utworzyć słowo. Gdy już ułożymy wyraz, gra losuje nam następne 7 liter. Poziom, który prześlijmy jest oceniany w gwiazdkach - jedna i dwie oznaczają niezaliczenie poziomu, a trzy – doskonale, czyli poziom zaliczony bardzo dobrze.
Występują też pola specjalne, które uruchamiają koło fortuny. Niestety, nie wszystkie bonusy mają pozytywny wpływ na naszą grę. Bonusami też są pola mnożące punktacje, a przeszkodami ściany, które trzeba jak najsprytniej omijać. Cały czas odkrywam nowe opcje w tej grze.
Jeśli szukasz gry podobnej do scrabble to na pewno będziesz zadowolony. Gra wykorzystuje naszą logikę – którą można ćwiczyć na wszystkie sposoby. Bardzo polecam ją – wciąga na wiele godzin.
Jeśli przeszłaś grę w języku polskim i jest dla Ciebie za łatwa – możesz zainstalować Angielską wersję językową
Wady:
- czasami sama z siebie gra się wyłącza
- dla niektórych za dużo ‘główkowania’
Zalety:
- szybka Grywalność
- przejrzyste menu
- łatwa obsługa gry na dotykowych ekranach
Grafika: 8/10
Dźwięk: 9/10
Grywalność: 8/10
Ocena Ogólna: 8/10


-

Invictus - Moderatorzy Globalni

- Posty: 445
- Dołączył(a): N, 30 maja 2010, 12:19
- Pochwały: 78
- Model telefonu: SE cedar + k550i
- Ulubiona gra Java: stranded 2
Posty: 22
• Strona 1 z 3 • 1, 2, 3
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości